Główna Chen Taiji Chuan
TROCHĘ o ODDECHU

TROCHĘ O ODDECHU


Bez wody i bez jedzenia jesteśmy w stanie przetrwać dłuższy czas, ale bez oddechu nie możemy przeżyć dłużej niż kilka minut. Nasze przyjście na świat rozpoczyna się pierwszym oddechem, a odejście następuje wraz z ostatnim tchnieniem.

Oddech jest jak pępowina, która przez całe nasze życie, nierozerwalnie łączy nas z otaczającym światem. Wszyscy oddychamy jednym powietrzem, niezależnie od pochodzenia, stanu posiadania czy wyobrażenia o własnej wyjątkowości. Poprzez oddech jesteśmy połączeni i z całym kosmosem, i każdy z każdym.

Nasza wiedza sięga gwiazd, ale o własnym oddechu, bez którego nie jesteśmy w stanie przeżyć ani jednej godziny,  wiemy zazwyczaj bardzo niewiele. Chociaż mamy na to całe życie, to jednak często nie zauważamy nawet najprostszych rzeczy związanych z naszym oddechem, jak choćby tego, że nie oddychamy jednocześnie obiema dziurkami nosa, ale raz jedną, raz drugą na zmianę. Skoro nie zauważmy takiej prostej rzeczy, to raczej nie sięgamy też głębiej. Zdobywamy skomplikowaną wiedzę o świecie, a nie znamy podstaw, które dotyczą nas samych, naszego życia, funkcjonowania, współzależności i prostych powiązań, które tworzą ciąg życia.

Czy to brak podstawowej uważności, czy niedocenianie znaczenia tej wiedzy dla utrzymania i wspierania naszego stanu zdrowia fizycznego i psychicznego oraz naszego rozwoju?

Czy też może dążymy do wiedzy o rzeczach, które dzieją się daleko od nas, kiedy prawdziwe życie toczy się tuż tuż, bliżej niż na wyciągnięcie ręki?


Myśląc o oddechu, najczęściej pamiętamy tylko o tym, że dostarcza nam on tlen, który jest niezbędny do przebiegu wielu procesów w naszym fizycznym ciele. Warto jednak pamiętać, że także doprowadza on życiową energię, bez której również nie bylibyśmy w stanie żyć.


Przez obserwację oddechu, możemy wiele dowiedzieć się o problemach zdrowotnych oraz stanie emocjonalnym. Pracując z oddechem, możemy wpływać na własny organizm, poznawać go, uczyć się,  wyciągać wnioski i korzystać z tej wiedzy dla własnego zdrowia i dobrego samopoczucia.

W jodze jest wiele technik i metod pracy z oddechem.

W stylu Chen Taijiquan nie zwraca się szczególnej uwagi na pracę z oddechem, a nawet odradza się jej prowadzenie. Jest w tym oczywiście sens i logika, o czym wie każdy, kto próbował sztucznie regulować oddech podczas pracy z formą Taijiquan.

Sama tego dawniej próbowałam i pamiętam jeszcze jak trudno ustawić oddech pod wykonywany ruch, ile uwagi to absorbuje i jak nienaturalne to odczucie. Wdech/wydech jest za krótki/za długi w stosunku do ruchu i nigdy nic do siebie nie pasuje. Sztucznie przedłuża się wtedy (lub skraca) wdech/wydech i może wdech/wydech pasuje do ruchu, a jednak wszystko się rozjeżdża i daje odczucie braku komfortu.

Mistrz Chen Xiaowang nazywa to błędem podwójnego ciężaru.

Nikt z nas nie ma idealnego ciała. Każdy ma mniejsze lub większe ułomności, niedoskonałości, skrzywienia. Nasz własny oddech jest dostosowany do tych specyficznych niedoskonałości naszego ciała i odpowiednio do nich, oddychamy w sposób naturalny. Jeśli próbujemy sztucznie regulować oddech, na nasze niedoskonałe ciało, nakłada się nieprawidłowy dla niego oddech i zamiast jednego błędu mamy dwa: niedoskonałe ciało i kompletnie nie pasujący do niego oddech.

Praca w ramach Taijiquan wpływa oczywiście na regulację oddechu, odbywa się to jednak pośrednio. W treningu rozwijamy nasze ciało, które pomału odzyskuje równowagę i wraz z tym pojawia się bardziej prawidłowy, głębszy i rozluźniający oddech.

Zgodnie z opisem pięciu poziomów rozwoju w Taijiquan według Mistrza Chen Xiaowanga, praca nad oddechem miałaby sens po osiągnięciu trzeciego poziomu rozwoju. Poziom ten jednak już sam z siebie daje taką jakość równowagi, że zasadniczo oddech reguluje się samoczynnie. Nadal wynika z tego, że praca z oddechem nie ma sensu, ponieważ w miarę usuwania blokad w naszym ciele na trzecim poziomie rozwoju problem sam znika.

Warto jednak pamiętać o tym, że trzeci poziom rozwoju w Taijiquan to poziom mistrzowski i wprawdzie życzę wszystkim adeptom osiągnięcia takich wyżyn, jednak w rzeczywistości tylko nieliczni tutaj dotrą.

Większość osób trenujących Taijiquan nigdy nie wychodzi poza pierwszy poziom rozwoju wg Chen Xiaowanga. Jest to poziom bardzo obszerny i daje wiele możliwości skutecznej pracy, ale jednak na samoczynną regulację oddechu nie ma co tutaj liczyć.

Biorąc pod uwagę to, że dla wielu osób ćwiczących Taijiquan, istotny jest także aspekt zdrowotny tej sztuki, albo nawet jest to główny powód ich treningu, warto zastanowić się nad tym, jak sensownie pracować nad oddechem, który zwrotnie polepszy także jakość naszej pracy w ramach Taijiquan.

Pozwolę sobie tutaj wyrazić swoje zdanie w tej sprawie, które opieram na własnym doświadczeniu oraz pracy z uczniami, u których ten sposób treningu przynosi bardzo pozytywne skutki.

Już samo zajmowanie się oddechem zwraca uwagę trenującego do wewnątrz, co jest pierwszym krokiem do głębszego postrzegania i poznawania siebie.

Jest to również dobry sposób koncentracji, ponieważ daje ćwiczącemu łatwo identyfikowalny punkt zaczepienia dla wędrujących myśli. Bardzo często ten rodzaj skupienia uwagi, przynosi bardzo szybkie wyciszenie i uspokojenie emocji. Wielu osobom pozwala także dość szybko trochę rozluźnić ciało oraz przynosi pierwsze, ciekawe doświadczenia w pracy z własnym ciałem i wnętrzem.


Co znaczy koncentracja na oddechu i na czym tak naprawdę skupiać uwagę?


Można oczywiście stosować wiele skomplikowanych technik oddechowych, ale ja sama nigdy ich nie stosowałam.

Moim zdaniem najprostsze rozwiązania są najbardziej skuteczne i zupełnie wystarczające do osiągnięcia dobrych efektów.

Na początku najlepiej koncentrować się obserwując drogę powietrza podczas wdechu począwszy od jego przechodzenia przez nos, aż do miejsca, które jesteśmy w stanie zidentyfikować i powrót powietrza podczas wydechu. Dla wielu osób, które nigdy nie zwracały na to uwagi, już tylko to ćwiczenie może przynieść bardzo interesujące doświadczenia. Oprócz tego można bardzo szybko osiągnąć widoczny efekt zdrowotny, ponieważ oddech stanie się spokojniejszy, a przez to uspokoi się cały nasz organizm. Regulacja następuje tutaj wprawdzie od drugiej strony, czyli od oddechu do uspokojenia emocji, a nie od uspokojenia emocji do spokojnego oddechu, ale każda droga jest dobra jeśli przynosi pozytywny efekt.

Na początku obserwacja drogi powietrza sprawia wielu osobom dość dużą trudność, ponieważ nie są przyzwyczajone do obecności we własnym ciele i zupełnie nieświadomie w codzienności skupiają się jedynie na elementach zewnętrznych. Stąd wykonanie zalecenia nauczyciela na treningu, prowadzenia oddechu do określonego miejsca, jest dla nich raczej niewykonalne.

Na początku można wspomóc się obrazem, chociaż jest to dość niebezpieczna droga, ponieważ rzeczywistą pracę może zastąpić wyobrażanie. Dlatego z metody obrazów korzystajmy możliwie jak najkrócej i starajmy się z uwagą obserwować siebie od środka.

Obraz, z którego można na początku korzystać:

Cieniutki balonik, który podczas wdechu napełnia się powietrzem i rozciąga w ciele od dziurek w nosie aż do dolnych partii płuc. Podczas wydechu powietrze schodzi z niego aż balonik stanie się pusty i powietrze wyjdzie przez nos na zewnątrz.

Każdy wdech ponownie napełnia balonik, każdy wydech opróżnia balonik z powietrza.

Warto pamiętać o tym, że oddech powinien być naturalny, długi i spokojny, a nie głęboki, gdyż w przeciwnym wypadku może spowodować zawroty głowy.

Uzup.

Z czasem można rozszerzyć pracę z oddechem o zatrzymanie po wdechu i wydechu.

Wykonujemy długi, spokojny wdech obserwując drogę powietrza po czym zatrzymujemy oddech na 1-2 sekundy (po pewnym czasie może to być 4-5 sekund), wykonujemy długi spokojny wydech koncentrując się na nim i ponownie zatrzymujemy oddech na kilka sekund.

Warunkiem wprowadzenia tego elementu do ćwiczenia jest to, że z tym zatrzymaniem oddechu czujemy się dobrze. Jeśli czujemy się z nim nienaturalnie, niekomfortowo, albo przydusza nas ono, wracamy do pracy z oddechem bez zatrzymania po wdechu i wydechu.

Warto pamiętać, że to nie są procesy, które dzieją się szybko. Zresztą nigdzie nam się nie spieszy i jak zwykle nie chodzi o tempo, ale o jakość.

Po włączeniu tego elementu zwróćcie uwagę na to, że podczas zatrzymania oddechu przez głowę nie płyną myśli. Dla osób, ktore nie mają własnych doświadczeń medytacyjnych może być to lekki przedsmak i jednocześnie zachęta do rozpoczęcia medytacji i zbierania nowych związanych z nią doświadczeń.

W miarę  ćwiczeń z oddechem nasza uważność na to co dzieje się w środku nas, powinna stać się znacznie lepsza, co pozwoli zauważyć głębsze procesy związane z nie tylko z oddechem, ale i z innymi procesami przebiegającymi w naszym ciele. Powinno nam to pomóc w identyfikowaniu miejsc blokad w naszym ciele. To pierwszy krok do świadomej pracy z własnym ciałem i wnętrzem.

Goethe powiedział następujące zdanie: „Jeśli czegoś nie rozumiemy, nie możemy tym władać”. Można dodać, że aby w ogóle coś zrozumieć, najpierw trzeba to w ogóle zacząć postrzegać. Od tego punktu do władania jest jeszcze daleka droga.


Koncentracyjne ćwiczenia oddechowe możemy wykonywać w każdym miejscu i czasie: jadąc pociągiem, czy autobusem, czekając w kolejce do lekarza czy wychodząc na spacer z psem.

Oprócz lepszej koncentracji i powolnego poznawania siebie, staniemy się także spokojniejsi i bardziej opanowani w swoich emocjach.

Całą uważność i umiejętność koncentracji wypracowaną przez pracę z oddechem możemy przenieść następnie na nasz trening Taijiquan, co powinno przynieść widoczne efekty w pracy z formami. Umiejętność przenoszenia uwagi do wnętrza podczas ćwiczeń z oddechem pomoże identyfikować inne aspekty pracy z własnym wnętrzem, a z czasem także pomóc w świadomej pracy z własną energią, o co przecież właśnie chodzi nam w Taijiquan.

Polecam także to co stosuję u siebie na zajęciach, a mianowicie koncentrację na oddechu podczas qigongowych ćwiczeń rozgrzewkowych. Są to ćwiczenia dość statyczne, w miejscu i pozwalają przygotować nie tylko ciało, ale i świadomość do treningu Taijiquan.

Podczas samego treningu Taijiquan nie polecam koncentracji na oddechu.

Mogłabym ją zasugerować jedynie podczas ćwiczenia stania, w przypadku problemów z koncentracją na dantien, które dla wielu osób jest trudne do zidentyfikowania, przez co koncentracja na nim jest praktycznie niemożliwa.

W takim wypadku sposób sprowadzenia uwagi do środka przez obserwację oddechu jest dość dobry. Z pewnością jest on lepszy od wszelkich metod stosujących różnego rodzaje wizualizacje, wyobrażenia, czy skupianie się na liczbach (np. liczenie), ponieważ przenosi nas do wewnątrz i nie angażuje części mózgu, które akurat podczas tego ćwiczenia chcemy wyłączyć, a nie dodatkowo angażować.


Iwona Grześkowiak/luty 2011

iwonagrzeskowiak@onet.pl

Zdjęcia Mistrzów: M. Vorwerk, Projekt i wykonanie: Pracownia Athanor