Główna Chen Taiji Chuan
Chen Ziqiang- Berlin 2010

Doświadczenia gospodarza Mistrza Chen Ziqianga


Autor: Mirko Lorenz, Berlin

www.taiji-zentrum-berlin.de

Tekst z czasopisma Chen Taijiquan na rok 2011


W maju 2010 roku gościł w Niemczech Mistrz Chen Ziqiang, syn Mistrza Chen Xiaoxinga (brata naszego Mistrza ) i szef-instruktor grupy turniejowej z Chenjiagou.

Zaproszony przez WCTAG, zamieszkał na półtora tygodnia w pokoju gościnnym mojego mieszkania w Berlinie-Zehlendorf. Uzbrojony w wiedzę o jego zwyczajach i już dobrze zorientowany w formalnościach, których wymaga goszczenie Chińczyków, razem z jego rodakiem, czekałem na niego na lotnisku Berlinie. Byłem trochę zdenerwowany, bo od mojego pobytu w Chinach minęło już dziewięć lat, co niewątpliwie wpłynęło na moje umiejętności językowe. Chen Ziqainga można było łatwo rozpoznać z daleka, ponieważ jego chód, podobnie jak innych, którzy intensywnie trenują Taijiquan, znacząco różnił od sposobu poruszania się innych Chińczyków i innych pasażerów na lotnisku.

Moje wątpliwości co zaplanować dla niego na kolejne dni, szybko rozwiały się, ponieważ obaj poświęciliśmy się naszej codziennej pracy i codziennemu treningowi Taijiquan.

Bardzo odprężająco podziałało to, że porozumiewanie się z pomocą słów nie było niezbędne i mimo milczenia rozumieliśmy się doskonale. Najbardziej interesujące były prywatne lekcje Tuishou. Myślę, że słowo „lekcje” jest tutaj bardzo na miejscu.

Na początku ćwiczyliśmy w mieszkaniu, ale ponieważ wielokrotnie z hukiem padałem na podłogę, ze względu na naszych sąsiadów, mieszkających poniżej, przenieśliśmy się do ogrodu. Także tutaj trening przyniósł mi dużo doświadczeń.

Ziqiang udzielał w Berlinie zarówno lekcji w trybie seminaryjnym jak i prywatnych.

Głównym punktem programu, który cieszył się dużym zainteresowaniem, było nasze seminarium Pchających Dłoni (pięć rutynowych form) oraz zastosowań. Zajęcia były zaskakująco dobrze zaplanowane i jasno przedstawione.

Z mojego doświadczenia z rocznego pobytu w Chinach, znałem nieco inne zajęcia, kiedy nauczyciel 2,3 razy coś pokazywał i potem wracał znowu do picia herbaty.

Wszystko jedno, czy były to osoby  początkujące, czy zaawansowane, Ziqiang cierpliwie i wielokrotnie wyjaśniał wszystko, co wcześniej prezentował. Zaskakujące było także to, że z łatwością radził sobie z nawet bardzo silnymi przeciwnikami.

Jego zajęcia i pobyt pomału kończył się i myślę, że był to bardzo cenny czas dla wszystkich uczestników. Zaczynając od Pchających Dłoni na jedną rękę, a kończąc na wolnych Tuishou- każdy mógł się czegoś nauczyć i spojrzeć dalej niż do tej pory. Szczególnie w tematach zastosowań, techniki i jeśli chodzi o sprawność fizyczną możemy się wiele nauczyć od naszych chińskich partnerów treningowych z Chenjiagou.

Szczególne podziękowania należą się także Ismet Himmet, która na weekend udostępniła nam za darmo salę treningową w Wudang-Deutschland w Berlinie.

Jeśli chodzi o mnie, to miałem co podziwiać i obserwować. Na przykład podczas prywatnego treningu, jego działające w stu procentach techniki i rzuty, czy sztukę odżywiania się przez 1,5 tygodnia jedynie chińskimi zupkami w proszku z makaronem. Obie rzeczy są dla mnie zagadkami i przynajmniej jeśli chodzi o tę pierwszą, będę próbował przybliżyć się do niej przez mój trening.

Po prywatnym treningu Pchających Dłoni z Chen Ziqiangiem, jeden z moich uczniów, powiedział do mnie bardzo optymistycznie: W następnym roku będzie inaczej. Wtedy my jego pokonamy!! W ten sposób wizyta ta zainspirowała nas i zmotywowała do pracy.

Zaproponowane z zewnątrz seminarium: Gotowanie według 5-ciu przemian z Mistrzem Chen Ziqiangiem, czyli „właściwa zupa z makaronem na dany dzień” nie byłoby raczej tak obiecujące, ale jeśli chodzi o Pchające Dłonie, jego osoba bardzo wzbogaci nasz trening Taijiquan także i w przyszłości.

Z związku z tym już cieszę się bardzo na jego przyjazd w roku 2011!!

 

Tłumaczenie za zgodą autora: Iwona Grześkowiak/ styczeń 2011

iwonagrzeskowiak@onet.pl

Zdjęcia Mistrzów: M. Vorwerk, Projekt i wykonanie: Pracownia Athanor